• Wpisów:203
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:56 729 / 2820 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Oto dziś pojawia się kolejna czarownica.Victoria wcieliła się w Czarownicę Ogrodniczkę. Może wyszła mi trochę czarownica strach na wróble, ale słomiany kapelusz i trochę za duże spodnie na szelkach kojarzą mi się z pracami w ogrodzie. Swoją drogą spodnie były dla mnie niezłym wyzwaniem, ale jestem całkiem zadowolona z efektu.






 

 
Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu z Wyzwaniem Czarownic. W tym tempie to ja za dwa lata tego nie wykonam . Jednak postanowiłam postawić na jakość nie na szybkość w tym wyzwaniu. I tak też dziś będzie z Czarownicą Sprzedawczynią/Kupcem (nr 3 na liście). Zainspirowana rysunkiem z Pinteresta wykonałam mały stragan na kółkach z magicznym asortymentem. Zajęło mi to mnóstwo czasu, ale było warto! Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego.






Stragan pełen magicznych dobroci: różdżki, zioła, lecznicze mikstury, naturalne świece, grzybki, kryształy, kule do patrzenia w przyszłość, magiczne zwoje, kociołki i miotły. Wszystko czego potrzebuje każda szanująca się czarownica.

Imitacja tłumu, w końcu stragany są zwykle na zatłoczonych targach.



Prawdziwe zasuszone zioła, czyli chwasty z pobliskiego parku.


- Czy to dobry kociołek?
- Proszę Pani, lepszego Pani nie znajdzie w całym mieście!


Kot czarownicy. Ma taką niezadowoloną minę, bo nie lubi pozować do zdjęć.

Kryształy górskie wyhodowane z cukru

I zwoje z magicznymi formułami. Następna czarownica już gotowa, więc kolejne wpisy już niedługo
  • awatar SugarFirefly: Wszystko wyszło super :) Podoba mi się ten czarny kotek i urocze maleńkie buteleczki :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zdjęcia zrobione chyba w zeszłym miesiącu albo jeszcze wcześniej. Nie było jednak okazji, by je tutaj dodać. Miałam wtedy pożyczony aparat fotograficzny od znajomego mojego brata. Miał kilka świetnych funkcji, jakich nie posiada mój sprzęt. Co nie zmienia faktu,że wciąż wychodzą mi za żółte zdjęcia. Muszę nad tym popracować.












A o wyzwaniu czarownic wciąż pamiętam. Nowa czarownica pojawi się następnym razem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kontynuując moje wyzwanie czarownic dziś prezentuję miejską czarownicę.

Jako że nie jestem na tyle odważna, żeby robić zdjęcia w środku miasta, do końca "miejsko"nie jest.To takie obrzeża miasta, gdzieś gdzie nie będzie zbyt wielu gapiów podczas odprawiania magicznych rytuałów.

Tworząc strój inspirowałam się stylem nu goth i zdjęciami współczesnych czarownic, których dużo znajduje się na Pinterście. I muszę się tu pochwalić - to moje najlepsze spodnie jakie kiedykolwiek uszyłam.



Z nowoczesną miejską czarownicą nieodzownie kojarzy mi się telefon komórkowy. Dlatego też Kornelia dostała swojego różowego smartfona, by być zawsze w kontakcie z innymi czarownicami z całego świata.











Krąg taki pokraczny, bo w momencie kiedy zaczęłam go rysować akurat musiał przechodzić jakiś facet. Jeżeli po mojej dzielnicy zaczną krążyć opowieści o satanistach, to ja o niczym nie wiem.
  • awatar SugarFirefly: haha te z kręgiem najlepsze :D
  • awatar ||yoursong||: Świetny pomysł z nowoczesną czarownicą, tatuaże dodają jej charakteru,no super to wyszlo :D Podoba mi się też jej bluzka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Postanowiłam podjąć się nowego wyzwania. Tylko tym razem nie fotograficznego, ale bardziej tematycznego. Prawie co roku na Halloween, któraś z moich lalek zakłada strój czarownicy. Coś w tych magicznych kobietach jest co mnie bardzo inspiruje. Dlatego też gdy znalazłam wyzwanie rysunkowe InkOctober o tematyce czarownic, pomyślałam: "to jest to czego potrzebuję". Nie będę jednak rysować, tylko oczywiście szyć. Tak, zamierzam uszyć 31 strojów czarownic. Daję sobie na to rok czasu, tak aby na spokojnie sobie tworzyć. Dobrze wiem po ostatnim wyzwaniu, że presja czasu źle na mnie wpływa. A na dodatek mam zamiar się wykazać, chcę aby stroje były dopracowanie, ciekawie, pełne szczegółów i kreatywne.

Tak więc rozpoczynam oficjalnie Wyzwanie Czarownic!


Oto lista tematów:


Pierwszą czarownicą będzie wiosenna czarownica. Została nią Kani, bo dawno jej nic nie szyłam. Do zdjęć założyłam jej nową perukę, zakupioną co prawda dla Dal, ale o dziwo pasowała i na nią.
Piękna sceneria w tle to chorzowski park, do którego specjalnie z tej okazji się wybrałam. Marzyły mi się zdjęcia wśród pól konwalii, a wiedziałam o ich istnieniu w tym parku. Niestety konwalie były, ale tylko ich liście - kwiatów już nie uświadczyłam za wiele.









  • awatar ||yoursong||: Również czekam na kolejne, pierwszy strój wyglada świetnie!
  • awatar SugarFirefly: Wow, super pomysł i jestem za. Będę czekać na wszystkie kolejne!
  • awatar ~eloe~: Podziwiam chęci do zrealizowania tego zadania : ) Nie powiem dość wymagające i ambitne ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Mia

Od niedawana w moim domku zamieszkała nowa panienka. Choć początkowo nigdy nie przemawiały do mnie Dale, w końcu zmieniłam zdanie i nabyłam taką słodką, naburmuszoną laleczkę. Kupiłam ją z drugiej ręki na olx. Przyszła do mnie już na obitsu i z zmienionymi oczkami. Nie pamiętam tylko jaki to był model... nie jest to dla mnie niezbędna informacja, najważniejsze, że lalka jest przesłodka. Nazwałam ją Mia po jednej z postaci z mojej ulubionej gry dzieciństwa: Golden Sun.



Mia dostała sukienkę od monsterki (szczęśliwie się składa, że szyję czasem luźne sukienki) i perukę od Kani. Tak, nosi perukę w rozmiarze 1/4. Kiedyś przez przypadek kupiłam dwie takie same peruki w tym rozmiarze. Próbowałam potem jedną sprzedać, ale nic z tego nie wyszło. I dobrze jak się okazało. Wystarczyło trochę ponacinać i porządnie skrócić, i tadam! Śliczne włoski dla Dal/Pullip gotowe. Tylko trochę się ześlizguje z główki.






I jak można (lub nie) zauważyć zdjęcia są zrobione nowym aparatem fotograficznym. Do dwóch dni jestem posiadaczką bezlusterkowca Sony Nex-5. Różnica w jakości zdjęć jest przeogromna względem mojej staruszki cyfrówki. Teraz pozostaje dobrze się zapoznać z nowym aparatem i nauczyć się robić nim dobre zdjęcia.
  • awatar SugarFirefly: Podoba mi się ostatnie :) Dziewczę ma śliczne włoski
  • awatar EvilCupcake: Byłam ciekawa czy dalej lalkujesz. Miło jest zobaczyć, że najnowszy wpis jest z 15.04. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak, wiem już kwiecień, ale dopiero teraz zabrałam się za wstawienie zdjęć tutaj. Wyzwanie zrobiłam w lutym i codziennie (prawie) zdjęcia ukazywały się na moim drugim blogu. Chciałam dodawać je i tutaj, ale nie miałam cierpliwości do szalejącego wówczas pingera. Ciekawe czy ten wpis się poprawnie wyświetli. Nie przedłużając przedstawiam 28 zdjęć lutowego wyzwania fotograficznego.




1. Obiad (a raczej sytuacja przed obiadem)
2. Czerwień
3. Serce
4. Cień

5. Dzieci (w moim przypadku jedno dziecko)
6. Szczęście ("happy" w oryginale, więc wyszło happy birthday)
7. Tworzenie (szycie to też tworzenie)
8.Kwadrat

9.Drzwi frontowe (pozwoliłam sobie na luźną interpretację tematu)
10. 1 po południu (czyli sobotnie długie leniuchowanie w łóżku)
11. Mały
12. Miękki (o misia oczywiście chodzi)

13. Miłość
14. Pocałunek
15. Czekolada
16. Pismo odręczne

17. Coś ulubionego (na zdjęciu moja ulubiona peruka Kani)
18. Czerń i biel
19. Zabawka
20. Wdzięczność (przytulasek na dziękuję)

21. Gry
22. Do zrobienia
23. Motywacja (a raczej jej brak)
24. Piżama

25. Stopy
26. Litera "L" (L jak lalka)
27. Struny
28. Przytulność
To wyzwanie było całkiem ciekawym doświadczeniem. Wymagało często sporo głowienia się nad danym tematem. Przyznaję, że niektóre zrobiłam w bardzo mało kreatywny sposób. I niektórych zdjęć się wstydzę, ale ogólnie była to niezła zabawa. Jednak nie zamierzam zabierać się za coś takiego drugi raz.
 

 
Zawsze chciałam podjąć się wyzwania fotograficznego polegającego na publikowaniu zdjęć na zadany temat przez cały miesiąc. Tylko nigdy nie potrafiłam się za to zabrać, zwłaszcza znając swój zapał do robienia zdjęć. Ale czas w końcu spróbować. Może mi się uda! Na dodatek luty jest troszkę krótszym miesiącem, więc powinno się udać.

Znalazłam na pintereście Wyzwanie fotograficzne na luty.


Pierwszy dzień: Obiad.
Trochę obeszłam zadany temat. Jest w tematyce około obiadowej, nie o samym posiłku.

Zdjęcie scenki rodzajowej pod tytułem:
"Żadnych ciastek przed obiadem Paniczu Willu!!"



To tyle na dziś. Jutro kolejne będzie zdjęcie

PS: Wreszcie założyłam bloga na Bloggerze: https://errorchan.blogspot.com/ Zapraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Minął kolejny już siódmy rok, odkąd zaczęłam blogować. I patrząc wstecz: to był bardzo kiepski rok dla moich wpisów. Na całe 365 dni przypadło ich tylko 7!! To chyba mój rekord. Porażka. I to nie tak, że w zeszłym roku nic lalkowego się u mnie nie działo. Działo się dużo, tylko mnie się nie chciało robić zdjęć. Lenistwo pod tym względem sięgnęło orbity. Nie miałam w ogóle pomysłów na zdjęcia, tła, pozy. Nic. Ale dość narzekań. Tak szybciutko podsumuję co się zdarzyło.

Po pierwsze Kornelia dostała nowy makijaż

Szkoda było mi twarzyczki jaką zrobiła dla mnie Evil, ale miałam nowy pomysł na tę lalkę. Wyszło mroczniej, bardziej czarownicowato. Dodałam jej też sporo tatuaży. Chciałam, aby łączyła w sobie nowoczesną czarownicę, taką właśnie z tatuażami i mocnym makijażem, ale jednocześnie planuję szyć dla niej sukienki nawiązujące stylem do XIXw. Nie wiem jak to wyjdzie, ale wszystko przede mną.
A jakby kogoś interesowało to tatuaże są wykonane z wodnych naklejek na paznokcie - sama nigdy bym takich nie narysowała.

Drugą zmianą jest makijaż Willa.


Poprzedni zaczął odpryskiwać, więc trzeba było chłopaczkowi ratować twarz. Starałam się zachować jego wygląd, dlatego też zmiany są mało widoczne.

I na kolanach mojego małego panicza, widać już kolejną nowość. Kupiłam sobie laleczkę Cu-poche. Tak, miałam ochotę na jakąś maleńką istotkę w mojej lalkowej rodzince.

Na zdjęciach w swoich oryginalnych ubrankach, w których ją zakupiłam. Szycie na nią będzie nie lada wyzwaniem.

Nowym nabytkiem jest także lalka z serii Ever After High. Mój wybór padł na blondie lockes ze względu na jej blond włosy. Chciałam ucharakteryzować ją na Star Butterfly z serialu animowanego Star vs. The Forces of Evil. Jednak nie wychodzi mi to najlepiej. Zaczęła od wyglądania tak:

Przez dosłownie chwilę wyglądała tak:

A teraz wygląda trochę lepiej, ale równie rozczarowująco. Tylko nie zrobiłam jej jeszcze zdjęcia. Na chwilę obecną mam dość oszpecania jej buźki, więc dałam sobie spokój.

I to by chyba było na tyle z zeszłorocznych nowości. Nie było nawet tego za wiele.

Na ten rok znów planuję dużo lalkowania i z pewnością więcej robienia zdjęć. Muszę się w końcu zmobilizować!

Na koniec zaległe zdjęcia z jesiennego spaceru.



 

 
Niedawno dotarła do mnie nowa peruka dla Victorii! Miałam już trochę dość jej blond czuprynki i na dodatek te loki mnie wściekały - co chwilę trzeba to czesać, aby dobrze wyglądały (a i tak na zdjęciu każdy włos w inną stronę się kręci). Tym razem padło na jasno brązowe, bardzo naturalnie włoski. Trochę ją przemodelowałam. Przycięłam grzywkę, skróciłam dół i tadam: wymarzona fryzurka. Victoria znów wygląda pięknie.






  • awatar Caramello_Cat: Do twarzy jej, plus bardzo fajna długość, peruka wydaje się lżejsza niż zwyczajowo długie do kostek. I śliczna stylizacja ^^
  • awatar SugarFirefly: Bardzo jej pasuje. Szczególnie do ubranka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dawno mnie tu nie było. A tyle się działo lalkowego u mnie. Tylko chęci do robienia zdjęć niewiele, ale przełamuję się powoli. Motywująca jest myśl,że już za chwilę piękne jesienne krajobrazy zmienią się w szarą pluchę. Przez co trzeba je jak najszybciej wykorzystać. To jednak następnym razem.

Jesień to także czas na ciepłe sweterki, których kilka udziergałam dla Victorii. Dziś zielony gruby sweterek z ozdobnym warkoczem na przodzie. Jestem z niego dumna, coraz ładniejsze mi te ubranka wychodzą. Jednak wciąż zagadką dla mnie jest jak poprawienie zrobić dekolt w swetrze. Cóż, droga do idealnego swetra wciąż jeszcze daleka.




  • awatar Caramello_Cat: Sweterek naprawdę udany, do twarzy jej w tym kolorze ^^ I widzę, że problem mobilizacji jest bardzo powszechny xD
  • awatar SugarFirefly: Sweterek śliczny, a zdjęcia miło-jesienne. Też muszę się zmobilizować do sesji. Planuję jakaś na Halloween.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Takie upały były ostatnio, przez co gdzie nie spojrzeć wypalona trawa w moim ogrodzie. I jak tu zrobić ładne zdjęcia na soczystej zielonej trawce? A zieleń bardzo mi pasowała do czerwonych włosów i wisienek. Tak, podejście drugie do materiału w te śliczne owocki. Tym razem wyszło dużo ciekawiej.

A i peruka dla MSD z poprzedniego wpisu jest wciąż na sprzedaż.




 

 
Postanowiłam wykorzystać kwitnące w ogrodzie tulipany do zdjęć. Tylko kwiatki były tak wysokie, że jedynie Kani przy nich dobrze wygląda. Wszystkie pozostałe moje panienki nie sięgają do kwiatów.











Przy okazji prezentuję nową perukę. Szczerze nie wiem co ja robiłam w trakcie zamawiania jej. Nie dość, że pomyliłam rozmiary (miała być dla pullip) to jeszcze kupiłam dwie sztuki. Tak więc jedna jest na sprzedaż. To rozmiar 1/4 (17.5-18.5 cm), koszt 56zł plus przesyłka 6zł. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany proszę o wiadomość prywatną
  • awatar Lucilla: Jakie cudne włosy ! A o zdjęciach już nie wspomnę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ostatnia część zdjęć robionych wspominaną już pożyczoną lustrzanką. Tym razem bardzo randomowe zdjęcia z kilku podejść do fotografowania.

Ujęcie pod światło - chyba się tak nie powinno robić, ale wyszło całkiem ładnie


Te zdjęcia powstały głównie w formie rekompensaty dla tej sukienki. Poprzednio fotografowałam ją w lesie i nic z niej nie było widać. Teraz może zalśnić w całej swej okazałości




Próby uchwycenia całej lalki za pomocą obiektywu makro. Ależ się z tym namordowałam. Było warto.




I na koniec fotel. Tak to był mój ulubiony model do fotografowania. Niby taki niepozorny mebel, a miał w sobie tyle wdzięku i tak dobrze pozował




To na tyle z zabawy lustrzanką. Trzeba wrócić do swojej wysłużonej cyfrówki. Mam tylko nadzieję, że nie na długo
 

 
Jak wspominałam w poprzednim wpisie dane mi było pobawić się z pożyczoną lustrzanką. Oczarował mnie obiektyw do zdjęć makro. Każde ujęcie jest takie jasne i ciepłe. Początkowo myślałam, że nie jestem w stanie objąć zdjęciem całej lalki. Na brzegach wszystko się rozmazuje, a tylko środek jest tak cudownie ostry. Jak się później okazało bardzo się myliłam. Ale to pokażę innym razem. Teraz magia detali.



Ciasteczkowy kapelusik


Ostatnimi czasy myślę nad ponownym pomalowaniem jej. Lubię ten makijaż, ale mam ochotę na coś nowego.

Pierścionki są tak maleńkie, że na moich poprzednich zdjęciach chyba nie było ich nawet widać. Teraz mogą zabłyszczeć

Podoba mi się łatwość uzyskania rozmazanego tła. Cyk i już, nie trzeba się przejmować całą scenografią w tle.
 

 
Pisałam ostatnio o chęci zaopatrzenia się w nowy aparat. Tylko jak wybrać? Czym się kierować przy zakupie? W ogóle nie znam się na aspektach technicznych. Obawiam się, że pójście do sklepu zaowocowało by zakupem czegoś czego potem bym żałowała. I tu z pomocą przyszedł mój brat, a dokładnie jego znajomy z pracy. Okazało się, że może mi pożyczyć na jakiś czas swoją lustrzankę. Dzięki czemu mogłam spróbować jak to jest operować takim zaawansowanym cackiem. I z całej tej radości i ekscytacji zapomniałam odpisać sobie nazwy tego aparatu - ech cała ja...
Moja pierwsza reakcja: jakie to ciężkie!! Okazało się, że moim największym problemem będzie utrzymanie aparatu w rękach. Och, jakbym się cofnęła w czasie do moich pierwszych prób robienia zdjęć, gdzie 8 na 10 zdjęć było rozmazane i poruszone. Czyli potrzebuję czegoś dużo lżejszego - jedna z pierwszych uwag co do zakupu własnego sprzętu

I pierwsze zdjęcie. Akurat szyłam bieliznę dla Kani i stała sobie na biurku. Miałam równie zaskoczoną minę co lalka, po zobaczeniu tego zdjęcia

Po godzinie studiowania instrukcji, kolejne zdjęcie wyszło tak:

Jestem zachwycona jakością zdjęć, dokładnością, ostrością i tym czymś co nie wiem jak określić, a sprawia, że zdjęcia wyglądają magicznie pięknie. Mają taką niesamowitą atmosferę.



Zdjęć narobiłam dużo więcej i pojawią się one w kolejnych wpisach. Nie wykorzystałam całego potencjału tej lustrzanki, zdaję sobie z tego sprawę. Ale i tak w przeciągu tych dwóch tygodni nauczyłam się i dowiedziałam bardzo wiele.
  • awatar SugarFirefly: O kurczę, muszę napisać raz jeszcze, bo Pinger zjadł mój komentarz XD Lustrzanka to coś fantastycznego. Ja nie wyobrażam sobie życia bez porządnego aparatu. To fakt - lustrzanki są ciężkie, szczególnie gdy zakłada się większy, bardziej zaawansowany obiektyw (np.teleobiektyw). Po większych sesjach wszystko mnie boli i padam na pysk, ale warto :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś kolejna rocznica mojej bytności na pingerze. Ależ ten czas leci.
W tym roku królowała Victoria. Większość wpisów jest właśnie z nią w roli głównej. Uwielbiam szyć na pullipy, to idealny rozmiar dla mnie. Najmniej uwagi poświęciłam monsterkom. Ale to się zmieni. Odkąd na Halloween przebrałam je za czarownice, tak w mojej główce powstał pomysł kontynuowania ich czarodziejskiej przygody. Nigdy nie nadawałam lalkom osobowości czy nie wymyślałam im historii, jednak w tym przypadku mam głowę pełną pomysłów. Jednym z nich jest pokoik czarownicy - zielarki. Zaczątki już są, jak widać na poniższych zdjęciach.






Może nic czarownicowatego jeszcze tam nie widać, ale wszystko przede mną.
Pod koniec roku ponownie wróciłam do robótek na drutach. Moje poprzednie prace nie napawały nadzieją i nie zachęcały. Nie tym razem. Jestem dumna ze swych małych sweterków i mam ochotę na więcej. Moje nowe dzieła widać na powyższych zdjęciach.
W tym roku też zaczęłam troszkę lepiej dbać o mojego jedynego chłopaczka - Willa. Uszyłam mu co nieco, zrobiłam kilka zdjęć. Jednak wciąż się nie dogadujemy. Od kilku miesięcy chodzi mi po głowie poważna zmiana w jego wyglądzie, jednak wciąż się waham. Zobaczymy czy się zdecyduję.
Mam też plany na nowy rok. Wspomniany wyżej pokoik oraz "produkcję" sweterków, ale także poważniejsze podejście do fotografii. W planach jest nowy sprzęt. A i postaram się w końcu o drugiego bloga. Pinger miewa straszliwe problemy i coraz częściej myślę o przenosinach na mniej frustrującą platformę.
Oby ten rok był bardziej kreatywny i lalkowy dla mnie. Będę się starała

Bonusowo Kani prezentująca swój nowy naszyjnik. Dziękuję za niego Okichi!!

  • awatar Gość: Ładny sweterek.:3 Lubię liski.<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trochę to dla mnie nietypowe, bo święta na blogu zwykle omijam szerokim łukiem, ale tym razem magia świąt trafiła również mnie. Nie pozostaje mi więc nic innego jak wszystkim życzyć miłych, ciepłych i wesołych świąt






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To może już ostatni wypad do parku o tej porze roku. Jesień jest piękna, ale za krótka. Czas pomiędzy "jeszcze wszystko zielone" a "szarobura ciapa z liści" mija stanowczo za szybko. Wykorzystałam słoneczną chwilę ma szybki spacerek do parku. A może już lasu? Zdziczał ten nasz park, teraz bardziej niż przypadkowych spacerowiczów obawiam się dzikiej zwierzyny. Sarny spoko, ale z dzikiem nie chciałabym rozpoczynać znajomości.
Pomimo słonka było trochę chłodno, więc Victoria założyła berecik i stary, rozciągnięty, ale ciepły sweter.







Udało się znaleźć liście w "lalkowej" skali. Takie małe rzeczy zawsze cieszą.


  • awatar Gość: Hej! Outficik cuudoo. No i scenografia, świetna. Tylko mam pytanie odnośnie wpisu z peruką (wiem ze to bylo dawno).. Jak przeczesać czesankę? Bo nie mam nic specjalnego :d
  • awatar Gość: Czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu i dalej nie mogę się napatrzeć na twoją twórczość.
  • awatar Gość: Śliczne.Las czy tam park też jest piękny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Kolejny raz spóźniony wpis Halloweenowy, tym razem to jednak wina pingera, który nie raczył dodać mojego wpisu.

Mam ogromną słabość do kostiumów czarownic. Prawie na każde halloween któraś z moich lalek musi założyć taki strój. Tego roku zaszalałam i uszyłam aż trzy wariacje czarownicowego wyglądu. Każda inna, a i każda reprezentuje styl, w którym lubię szyć.

Na pierwszy ogień idzie słodka do bólu Draculaura. Tak wciąż nie wymyśliłam jej imienia. Jest uroczą czarownicą - cukiernikiem, prowadzącą własną cukiernię. Lolicie różowe sukienki często przyozdabiają moje lalki - co zrobić, że lubię takie cukierkowe klimaty.




Lidia czarownicą już jest od dawna. Jako zawodowa zielarka przygotowuje napary, leki i eliksiry w zaciszu swojej nadmorskiej chatki. Reprezentuje styl mori girl, ale równocześnie moje zamiłowanie do brązów i beżu.




Kornelia to czarownica zajmująca się wróżbiarstwem. Szklane kule, tarot i te sprawy. Czasem mam chęć na coś mrocznego, skąpanego w czerni z dodatkiem czerwieni czy fioletu. Rzadko co prawda, jednak co jakiś czas coś takiego tworzę.





Wspólne zdjęcia są zawsze najtrudniejsze. Lalki nigdy nie patrzą w tę samą stronę, a i ustawienie ich wymaga anielskiej cierpliwości. Warto się jednak pomęczyć.


Wesołego Halloween!!
 

 
Tym razem inspiracja stylem pastel goth. Tak w klimacie zbliżającego się halloween. Jednak nie za strasznie, a raczej słodko.
Strój taki zbierany. Miałam na początku uszyć tylko spódniczkę i do niej założyć moją miętową bluzę z poprzednich wpisów i już. Ale doszłam do wniosku, że chcę tenisówki. Więc zrobiłam tenisówki. Potem zachciało mi się pończoch. Więc doszyłam pończochy. Na końcu doszłam do wniosku, że ta bluza nie pasuje i lepsze było by coś fioletowego. Tak więc powstał i sweterek z duszkiem. Miał być smutny, ale wygląda na takiego naburmuszonego. Słodziutki jest!







Tenisówki na wysokiej platformie. Zamysł był taki, aby zdobił je wzór galaktyki w pastelowych odcieniach. Gwiazdek nie widać na tak jasnych kolorach, więc zostały tylko pastelowe plamy



Tytułowy fochnięty duszek. Nie mogę przestać na niego patrzeć



A teraz biorę się za następne halloweenowe pomysły. Obym się ze wszystkim wyrobiła
 

 
Były słodkie paseczki teraz pora na wersję bardziej elegancką. Tak, z kratek przerzuciłam się na paski. Ciekawe co będzie następne

Żyję zbliżającym się Halloween. Planuję lalkom stroje, rekwizyty, pozy do zdjęć. Może też dlatego Victoria w tej stylizacji kojarzy mi się z wampirzycą. Młodą, lecz dystyngowaną, taką co to by krew jedynie z kieliszka piła.




 

 
Czasem mam ochotę poprzebierać sobie lalki. Ot tak po porostu, siedzieć i oglądać jak ubranka leżą na lalce. Tym razem padło na Elsę, na którą jeszcze nigdy niczego nie uszyłam. Chyba budowa jej ciała zniechęca mnie do szycia. Te szerokie ramiona, za duży tors i okropnie krzywe nogi. Zawsze więc kończy się na tym, że przymierzam jej ubranka Victorii. Tak było i tym razem. Padło na fartuszek pokojówki z kilku wpisów temu i beżową sukienkę, której jeszcze nie pokazywałam. Do tego oczywiście sznurowane brązowe buciki, ostatnio pasujące mi prawie do wszystkiego.

A i pobawiłam się filtrami. Ten nazywał się "lata 60", mnie jednak kojarzy się z ciepłą jesienną pogodą.






  • awatar Only NM: Ślicznie jej, jakby były sprzedawane w takich setach to brałabym hurtowo.
  • awatar SugarFirefly: Za sama bajką nie przepadam, ale tu Elsa wygląda uroczo :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dawno nie szyłam czegoś słodziutkiego, ostatnio wszystko bywało w stonowanych barwach. Zatęskniłam za pastelowymi, uroczymi kolorami. Co prawda długo przyzwyczajałam się do połączenia różu i biało-zielonych pasków, ale koniec końców całość mi się podoba.







I na koniec moje ulubione zdjęcie
 

 
Chyba tylko ja mogę zrobić taką wpadkę. Uszyłam za ciasne kimono!! Ubranie, które z założenia jest bardzo obszerne, ja natomiast popełniłam wersję wręcz obcisłą. Następne będzie lepsze.
I w końcu potraktowałam to bardziej jak yukatę, a nie pełnoprawne kimono, tak więc zrezygnowałam z "ozdobników" przy pasie oraz nagajuban (tak się to chyba fachowo nazywa), czyli tego prostego kimona pod spodem (bo by się nie zmieściło)


Koniec końców nie wygląda aż tak źle, a i nawet udało mi się zawiązać obi całkiem poprawnie (za czwartym podejściem)




  • awatar Monsterka 007: Mimo wszystko i tak jest piękne! <3 Pannie bardzo w nim do twarzy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój mały Will od niedawana stał się paniczem Williamem. Realizuję powoli pomysł jaki miałam, gdy go kupowałam. I owszem inspirowałam się Cielem z Kuroshitsuji, ale tylko pod względem garderoby . Zawsze podobały mi się stroje jakie nosił młody Phantomhive, męskie (czy może chłopięce), a jednak posiadające niewielką ilość falbanek, kokardek, zakładeczek, czyli to co lubię szyć. Aczkolwiek są dla mnie takie ubrania niezłym wyzwaniem.

Miały być dziś dwa zdjęcia w stylu "work in progress",ale jakoś się zagalopowałam. Pracuję nad gabinetem / biblioteką dla Willa. A jako że doskonale znam swój zapał do tworzenia pokoi dla lalek, tym razem zaczęłam od mebli i małych bzdurek niż od takich podstaw jak ściany czy podłoga. Dlatego te ostatnie takie mocno improwizowane na zdjęciach.

Jak widać panicz Will ma także pokojówkę, w rolę której wcieliła się Victoria. Bardzo podoba mi się jej sukienka (tak nieskromnie powiem), choć troszkę przesadziłam z rozmiarem fartuszka - zajmuje strasznie dużo przestrzeni w kadrze.











Ostatnie zdjęcia prawie takie same, ale nie potrafiłam się zdecydować na jedno. Strasznie ubolewam nad faktem, że ciałko isula nie pozwala na ruch głową w górę czy w dół. Cóż trzeba sobie jakoś radzić.
  • awatar Werciaa<33: Jeju! Jest przesłodki! Sama też uwielbiam stroje Ciela (a także i samego Ciela) :3
  • awatar Lucilla: Robisz cudowne zdjęcia :O
  • awatar SugarFirefly: Wygląda super, tez lubię styl rodem z Kuroshitsuji <3 Ładną ma pokojówkę. Teraz jeszcze spraw mu kamerdynera ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Victoria dziś w sukieneczce mało odpowiedniej do pogody. Jednak w cieniu nie rzuca się to tak w oczy.









Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio mam fazę na krateczki, to już trzecia sukienka w ten deseń. Dałam Victorii do trzymania walizkę, co prawda nie wiem kto chodzi z walizką do lasu, ale pasowała mi do całości ubranka. Ot moja dziwna wizja








 

 
Umyśliłam sobie zdjęcia z mleczami. Jednak okazało się, że tata w zeszłym roku wytępił wszystkie chwasty z trawnika, więc trzeba było wyruszyć w teren. Szukając odpowiedniej ukwieconej polanki, zawędrowałam do jakiegoś prawdopodobnie porzuconego ogrodu. Dziurawy przerdzewiały płot, zapadnięta szopa i powybijane okna w pobliskim budynku upewniły mnie, że nikt nie będzie mi przeszkadzał.



Niepokoiły mnie tylko odgłosy psów. Byłam blisko parku, więc możliwe było natknięcie się na ludzi wyprowadzających swoich futrzanych podopiecznych.



Nagle dostrzegłam jakiś ruch w oddali. Coś niewielkiego biegło wzdłuż płotu. W pierwszej chwili pomyślałam, że to jakiś mały piesek - a takie bywają najgorsze. Oczyma wyobraźni widziałam, jak wpada na polankę, porywa Victorię w swoje szczęki i odbiega z nią. I już miałam łapać lalkę, by schować ją do torby, gdy zwierzak okazał się kotem. Dużym czarnym kotem o lśniącym futerku.



Powróciłam do robienia zdjęć, jednak czułam się obserwowana. Rozejrzałam się. Siedział pod drzewem wpatrując się we mnie.


Przeszedł mnie dreszcz. Albo widziałam z oddali zieleń jego ślepków, albo sobie to tyko wyobrażałam. Jak na złość, przypomniały mi się opowieści mamy o czarnym psie, którego spotkał dziadek na samotnym spacerze w górach. Wielkim czarnym psie, który odstąpił od niego dopiero po kilku modlitwach i zagrożeniu mu medalikiem w kształcie krzyża (cóż, pochodzę z rodziny o bardzo religijnych korzeniach, więc takie opowieści były na porządku dziennym w domu). "To kot, nie pies, idiotko. A na dodatek jesteś za stara na takie bajdurzenia" pomyślałam i wróciłam do przerwanego zajęcia.






Gdy po chwili ponownie się rozejrzałam, kota już nie było. Teraz moim największym zmartwieniem była rozładowująca się bateria w aparacie i ubrudzone spodnie.
 

 
Bardzo podoba mi się krój tych koronkowych sukienek, w których górna część sukienki jest prześwitująca, a pod spodem jest dekolt w kształcie serca. Nie wiem czy jasno opisałam to co widzę przed oczami, myśląc o tym ubraniu. Jak to już bywa to co mi się podoba, dostaje moja lalka, więc wspomnianą sukienkę uszyłam na Victorię. I wszystko było by pięknie, gdyby nie ten materiał. W ogóle nie chciał współpracować z moją maszyną do szycia. A na dodatek nie jest aż tak koronkowy jak sobie to wyobrażałam. Wyszła sukienka z firanki








  • awatar SugarFirefly: Faktycznie takie sukienki są bardzo ładne :) Jakie miłe zestawienie kolorków :D Buciki i biżu pasuje do włosów, super ;)
  • awatar KimiB: Śliczna
  • awatar Dolls 'n Roses: Wspaniała! Nie widzę tu firanki, a śliczną, zwiewną sukienkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Taka zbieranina tym razem w stylizacji. Miałam ochotę na sukienkę z długimi marszczonymi rękawami - to sobie uszyłam. Naoglądałam się torebeczek dla lalek - zrobiłam sobie taką. Widziałam tutorial o kwiatkach z drutu i lakieru do paznokci... nie uwierzyłam, że to zadziała i musiałam sobie spróbować. Wszystko co zrobiłam pasowało do siebie kolorystycznie, więc to połączyłam i tadam - gotowa stylizacja










  • awatar Only NM: Dziękuję ślicznie za linki :) Będe teraz robić opaski dla BJD, muahahahaha
  • awatar SugarFirefly: Sukienka bardzo wdzięczna, tak jak opaska. Pasuje jej. W sam raz na początek wiosny.
  • awatar errorchan: @errorchan: Pierwszy link nie zadziałał, wklejam raz jeszcze https://www.youtube.com/watch?v=kGygtlONLKA
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
W domu miałam przekwitające już trochę goździki, więc zanim wylądowały w śmietniku , postanowiłam je wykorzystać.
Tematyka zainspirowana wiosną. Wystarczy jeden słoneczny dzień i wszędzie pełno zakochanych par. Co z tego, że odczuwalna temperatura to -3, a wiatr szaleje. Zakochani twardo siedzą sobie na ławeczkach. Czyli może warto było by się zakochać - byłabym nieczuła na warunki pogodowe...









Will nie miał szczęścia, domniemana druga połówka nie raczyła przyjść na spotkanie.
  • awatar SugarFirefly: Oooch biedaczek XD A taki śliczny jest... Ciekawe jaka (jaki?) go tak wystawiła :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Porządkując ubranka Victorii znalazłam kurteczkę, której nigdy nie sfotografowałam. Nie wiem dlaczego. Możliwe,że nic do niej nie pasowało, jednak fioletowa sukienka z poprzedniego wpisu komponuje się z nią idealnie (w moim mniemaniu). Tylko pogoda nie sprzyjała zdjęciom - coraz cieplej, zielono dookoła wiosna w lutym. Z czego bardzo się cieszę, ale do koncepcji zdjęć mi to nie pasowało. A tu nagle wczoraj jak nie zaczęło wiać, zacinać deszczem, a wieczorem sypnęło śniegiem - wszędzie zrobiło się rozkosznie biało. Idealnie. Rankiem, gdy już wyszło słonko, pobiegłam zrobić zdjęcia - szybciutko, bo wszystko topniało w oczach.







Ostatnia poza nie zaplanowana - Victoria po prostu się przewróciła. Jak chce leżeć to niech leży, pomyślałam. Teraz wygrzewa się na grzejniku
  • awatar Tiny Bird ♥: Zawsze zachwycam się Twoimi tworami, nie inaczej jest w tym przypadku. :) Bardzo podoba mi się ten różowy kożuszek, świetnie uzupełnia kurtkę.
  • awatar Only NM: Kurteczka fajna, ładnie komponuje się z sukienką :-) U mnie na pomorzu kilka tygodni temu pogoda wywinęła ten sam numer, a ja się tak cieszyłam że zima powraca i będzie więcej śnieżnych zdjęć, taki peszek...
  • awatar EvilCupcake: Pastelowe kolorki to jej bajka, wygląda w nich jak cukiereczek. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Trochę eksperymentowałam z ta sukienką. Jeszcze nigdy nie szyłam górnej części w ten sposób, a i odcinana zaraz pod biustem sukienka to też nie częste u mnie. Nawet ładnie wyszło, ale nie na tyle, abym miała ochotę to powtórzyć. Za to rękawki w bladofioletowej sukience pod spodem bardzo przypadły mi do gustu. Trzeba by je jeszcze dopracować, jednak jest dobrze.
Scenografia jakaś taka nijaka mi wyszła. Nie miałam na nią pomysłu - choć właściwie to sam pomysł był, tylko realizacja trochę kuleje.







 

 
Pinterest to kopalnia pomysłów. Co rusz coś ciekawego można tam znaleźć. Mając przymusową przerwę od szycia w zeszłym roku, wsiąkłam w tę stronę na długo. Na znajdowałam mnóstwo pomysłów na stroje dla lalek i teraz powolutku je realizuję.
Dzisiejsza sukienka zainspirowana ty zdjęciem https://pl.pinterest.com/pin/213569207301757673/







Usiłowałam z włosów zrobić koczki w kształcie mysich uszek, ale ta peruka odmawia współpracy i tylko takie coś wyszło





Kani doczekała się ślicznych czarnych pantofelków. Na potrzeby stylizacji doszyłam im kokardki.
  • awatar EvilCupcake: Popieram, twoja kreacja to cudo na kółkach i oryginał może się schować. :D
  • awatar MPdoll: Twoja sukienka (całość) podoba mi się o wiele bardziej niż ta, którą się zainspirowałaś *w*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›