• Wpisów:219
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:50 dni temu
  • Licznik odwiedzin:64 394 / 3825 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Łączę dziś dwa tematy: Dzień Gwiezdnych Wojen i kosmiczną czarownicę z Wyzwania czarownic.

Powinna jeszcze się pojawić Wróżka, ale chciałam opublikować kosmiczną czarownicę w święto Gwiezdnych wojen. Ten temat był dla mnie zagwozdką. Powstały prawie trzy wersje dzisiejszego tematu. Pierwszym pomysłem była właśnie Jedi, ale doszłam do wniosku, że to mało czarownicowe. Więc miałam wykorzystać moją Novi Star jako czarownicę, trzymającą "balony" w kształcie planet. Powstała sukienka, powstały planety. Tylko, że planety wyszły za duże dla maleńkiej kosmitki. Zaczęłam zatem projektować strój dla Pullip. Dla niej planetarne balony były w sam raz. Nie było jednak wizji na sukienkę. Pustka totalna. Każdy pomysł po kilku dniach odrzucałam. Nic nie pasowało do siebie. Namalowałam nawet galaktykę na materiale i już wykroje przygotowałam i zrezygnowałam z tego... i tak minął rok. Naprawdę. Męczył mnie ten temat. Aż w końcu wróciłam do pierwszej myśli, czyli do Jedi. I tak powstała dzisiejsza lalka. Suknia inspirowana jest strojem Mistrzyni Luminary Unduli, a makijaż Mistrzem Kit Fisto (wersją z animacji Wojny klonów, borńcie bogowie nie z wersji filmowej).



  • awatar Gość: Ty ty to kiedy wyrośniesz wkuńcu z ty dziecinady
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wszystkiego dobrego z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim! Dużo zdrówka przede wszystkim!




 

 
Dawno mnie tu nie było. Już prawie rok minął Wciąż szyję i zajmuję się lalkami - dużo mniej czasu temu hobby poświęcam, ale cały czas lubię to robić. Tylko nie mam chęci do robienia zdjęć. Na samą myśl mi się nie chce. Dziś się przełamałam, dzięki rozmowie z kuzynką. Wybrałam się do parku, który to właściwie tak już zdziczał, że przypomina bardziej las niż park.






 

 
Wesołego Halloween!! Cóż innego może się kojarzyć z tym dniem jak nie słodycze? Dlatego na zdjęciu cukierkowa czarownica w Wyzwania czarownic.



 

 
Całe lato nie chciało mi się lalkować. Niestety. Coś tam szyłam, coś robiłam, ale bez entuzjazmu. I to chyba przez te zdjęcia. Jestem nimi rozczarowana, ale jakby zadowolona. Zrobiłam je chyba na początku czerwca, obrobiłam i tak sobie leżały. W mojej głowie ten pomysł był taki wspaniały, taki cudowny, taki kreatywny. A realizacja no coż co najmniej leży. Dobrze, dość marudzenia. Nie jest aż tak tragicznie. Dzisiejszy wpis to kolejna czarownica w moim czarownicowym wyzwaniu. Tylko podeszłam do tematu inaczej. Temat to zła czarownica. Jako że po nagielsku to Wicked Witch pomyślałam od razu o Czarownicy z krainy Oz. Ale to nie było by w moim stylu (to jam mam swój styl?) i wymyśliłam coś innego. W końcu złą czarownicą była wiedźma z bajki o Jasiu i Małgosi, prawda? Trudno nazwać kogoś kto zjada dzieci dobrym człowiekiem. Tak więc powstała chatka czarownicy. Tylko pani domu akurat wyszła po drewno na opał i nie załapała się na zdjęcia. Dzięki czemu dzieci są całe i zdrowe...i najedzone.



















 

 
Pora na kolejna czarownicę. To już dziewiąta, a jej temat to lolita. I to był dla mnie trudny temat. Miałam tyle pomysłów, że nie mogłam się na jeden zdecydować! W końcu zostałam przy słodkich pastelach i maleńkim kapelusiku czarownicy.












 

 
Przez ostatnie 2 tygodnie dzieliłam czas na szycie pluszowych jednorożcowych łebków i grę w Don't starve together. Postępu w gre tutaj nie pokażę, ale masę słodkich jednorożców owszem.



Przy okazji odkryłam, że Minako ma większą głowę niż Victoria. Czyżby nowe pullipy miały większe łebki? Peruki jakie dotychczas miałam dla pullip ledwie mieszczą się na nowej lalce.
 

 
Wreszcie! Planowałam te zdjęcia na zeszłoroczne Halloween. Ale to padało albo zimno było, albo chora byłam albo mi się po prostu nie chciało szlajać po lesie i chlastać czerwoną farbą dookoła. Tak, Kani siedziała w tej sukience od października i czekała aż wybiorę się do parku. Sam pomysł na Krwawą Czarownicę był taki: wiktoriańska wampirzyca, która dopadła swoją ofiarę w lesie.








 

 
Odkąd się tylko pojawiła w sklepach chciałam ją mieć. W 100% steampunkowa lalka Robecca Steam. Tyle możliwości w strojach, zbrojach i czym tam jeszcze w stylu steampunk. A teraz ją mam dzięki mojej kochanej kuzynce. I to w dodatku całkowicie zrepaintowaną. Może to nie jest makijaż w moich klimatach (osobiście wolę bardzie kreskówkowe i słodkie buźki), ale jest piękny. Te oczy, te rzęsy i te usta - usta są najładniejsze, uwielbiam te maleńkie kreseczki na wargach. Jest i blizna - delikatna, prawie niewidoczna, ale jakże dodająca charakteru. Jest tylko jeden problem - nie potrafię ładnie tej lalkowej buźki uchwycić na zdjęciu. Robiłam co mogłam.






 

 
Wyzwania czarownic ciąg dalszy. Dzisiejszy temat to Czarownica krawcowa. Została nią Lidia (Lagoona Blue), a to dlatego, że za pierwszym razem przeczytałam "sailor" zamiast "tailor". O marynarski styl - pomyślałam - idealny dla morskiej potworzycy. Dopiero potem się zorientowałam jak bardzo się pomyliłam .



Do zdjęć wykorzystałam maszynę do szycie mojej Babci. Nigdy nie dane było mi zobaczyć jak jej używa. Gdy się urodziłam już od dawna przestała zajmować się szyciem.






Podziwiam ludzi, którzy potrafili szyć na takich maszynach. Mechanizm wprawiało się w ruch nogami za pomocą specjalnego pedału. Koordynacja rąk i nóg musiała być perfekcyjna.
 

 
Wesołej Wielkanocy życzę wszystkim
A z tej okazji moje pullipki przebrałam za króliczki z koszyczkami pełnymi kolorowych jajek.

I przedstawiam moją nową pullip Salior Venus.

Zakupiona w styczniu, ale dopiero teraz zrobiłam jej zdjęcia. Będę musiała wymienić jej oczka, w tych ciężko stwierdzić gdzie aktualnie patrzy.

 

 

Wracam z wyzwaniem czarownic. Tak, nie zapomniałam o nim. Długa przerwa wynikała z braku pomysłu na temat. Socialite Witch. Czarownica dusza towarzystwa? Nawet nie wiem jak to przetłumaczyć. I nie miałam też pomysłu na ubrania do tematu. Bo co charakterystycznego może założyć czarownica lubiąca przebywać w towarzystwie? Kompletnie nic nie przychodziło mi do głowy. Niby jakiś pomysł wykiełkował, zrobiłam specjalny pokój, kuzynka zrobiła zdjęcia i pracowałyśmy nad tym długo. Jednak to nie było to. Bardziej pod inny punkt mi to pasuje i zdjęcia pojawią się innym razem.

Doszłam więc do wniosku, że pomijam jeden z tematów. Zrobię na koniec coś w zamian. Dziś przeskoczymy do następnej magicznej kobiety. Dziś pokażę numer 6 na liście czyli Wyrocznię. Inspirowałam się greckimi wyroczniami, chciałam aby wdychała wydobywające się z ziemi trujące wyziewy, tak jak one. Jednak...jednak nie do końca to wyszło. Nie potrafiłam uchwycić dymu w kadrze. Pomimo że kadzidełka, których używałam do zadymienia robiły co mogły, samego dymu na zdjęciach prawie nie ma.











 

 
Miałam pomysł na sukienkę. Uroczą, lolicią i słodką. A wyszło mi czarne coś co ani trochę nie przypomina mojej koncepcji. Ale patrząc tak na nią pomyślałam,że wygląda trochę jak taka "mała czarna" co się na imprezy zakłada. Dziś ostatni dzień karnawału, więc pasuje idealnie.



Przy okazji przedstawiam moją nowiusieńką laleczkę Novi stars. Urocza istotka, jednak rozważam małą zmianę w jej makijażu. Mordkę ma uroczą, ciałko także, tylko biedaczka ma bardzo ograniczone ruchy, co utrudnia ułożenie jej w jakiejkolwiek naturalnej pozie.



  • awatar Gość: Blog bardzo inspirujący, będe tutaj często zaglądać
  • awatar Gość: Super lalka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam serdecznie w nowym roku! A to już mój ósmy rok na pingerze. Aż ciężko uwierzyć, że minęło już tyle lat. Pora więc na małe podsumowanie. Opublikowałam 10 wpisów...porażka...choć to o trzy więcej niż w poprzednim roku. Nie wiem czy jest się czym chwalić. Za to pojawiły się w mojej lalkowej rodzince nowe postacie. Kupiłam Dal, trzy nowe monserki, których jeszcze nie przemalowałam, niedawno przyszła do mnie kosmitka Novi Stars, a na dniach zawita nowa Pullip. Lalki dostały też nowe peruki i kilka par butków, a i sporo akcesoriów.

W tym roku też podjęłam wyzwanie czarownic. I będę je kontynuować - może w uda się je nawet skończyć Trzeba być dobrej myśli. Jest to fantastyczny pomysł, ćwiczenie kreatywności i możliwość szycia niecodziennych strojów, a i robienia ciekawych scenerii czy rekwizytów.

Co planuję? Więcej zdjęć! Tak, co roku to sobie obiecuję, ale w tym roku się uda. Chcę też więcej szyć i robić sweterki na drutach. Udziergałam dwa nowe ostatnio i coraz bardziej lubię to robić. W placach są też dwa pokoiki. Chatka zielarki i gabinet panicza Willa. I może sypialnia dla Dorotki. Wspominałam,że zmieniłam jej imię? Tak, moja Dal to teraz Dorotka, pasuje do niej.

To chyba na tyle w podsumowaniu zeszłego roku. Żeby nie było tak pusto, wstawiam późno letnie zdjęcia Victorii w kolejnym za ciasnym kimonie. Czy ja kiedykolwiek uszyję poprawne kimono?




 

 
W tym roku jak co roku nie zrobiłam znów tego co chciałam. Po prostu w weekend lało i nie miałam jak wyjść na zdjęcia do parku. Ale ta sesja powstanie i będzie w najbliższej przyszłości na blogu.
W zamian za to przedstawiam niesamowicie klimatyczne, mroczne zdjęcia autorstwa mojej kuzynki. Zrobione już dawno, bo w środku lata w trakcie urlopu u rodziny. Z tymi zdjęciami związana jest pewna dziwna historia. Wybrałyśmy się z kuzynką razem do lasu. Spakowałyśmy wszystko do torby: aparat, lalkę, cytrynową sukienkę i jeszcze kilka ubrań. Gdy wyjęłam lalkę z torby miała rozmazane usta na pół policzka! Makijaż był zabezpieczony cleanerem i dodatkowo nabłyszczany lakierem do paznokci. Sprawdziłyśmy wszystkie ubrania, które były w torbie razem z lalką i nic nie było zabrudzone. Nie wiemy jak doszło do rozmazania, rano lalka wyglądała normalnie. Dlatego ujęcia zawsze od tyłu, tak aby nie było widać jej uszkodzonej twarzyczki.







I życzę wszystkim udanej zabawy halloweenowej! Spędźcie dzisiejszy wieczór strasznie dobrze
 

 

Nadeszła już jesień! Lubię jesień: koniec upałów, czas ciepłych sweterków i pięknych widoków. Co prawda bywa już trochę nawet za zimno, ale dziś akurat pogoda dopisała. Wybrałam się więc na zdjęcia do pobliskiego parku. I w końcu wykorzystałam rower zakupiony na Aliexpress. Troszkę go przemalowałam, ale ogólna kolorystyka jest oryginalna. Zachwycił mnie swoimi delikatnymi pastelowymi barwami (dotychczas wszystkie rowery dla barbie widziałam w neonowych kolorach, które nigdy nie zachęcały do zakupu). Do zdjęć wybrałam Dorotkę/Miię (nie jestem zdecydowana co do imienia), bo udziergałam jej nowy sweterek.







 

 

Oto dziś pojawia się kolejna czarownica.Victoria wcieliła się w Czarownicę Ogrodniczkę. Może wyszła mi trochę czarownica strach na wróble, ale słomiany kapelusz i trochę za duże spodnie na szelkach kojarzą mi się z pracami w ogrodzie. Swoją drogą spodnie były dla mnie niezłym wyzwaniem, ale jestem całkiem zadowolona z efektu.






 

 
Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu z Wyzwaniem Czarownic. W tym tempie to ja za dwa lata tego nie wykonam . Jednak postanowiłam postawić na jakość nie na szybkość w tym wyzwaniu. I tak też dziś będzie z Czarownicą Sprzedawczynią/Kupcem (nr 3 na liście). Zainspirowana rysunkiem z Pinteresta wykonałam mały stragan na kółkach z magicznym asortymentem. Zajęło mi to mnóstwo czasu, ale było warto! Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego.






Stragan pełen magicznych dobroci: różdżki, zioła, lecznicze mikstury, naturalne świece, grzybki, kryształy, kule do patrzenia w przyszłość, magiczne zwoje, kociołki i miotły. Wszystko czego potrzebuje każda szanująca się czarownica.

Imitacja tłumu, w końcu stragany są zwykle na zatłoczonych targach.



Prawdziwe zasuszone zioła, czyli chwasty z pobliskiego parku.


- Czy to dobry kociołek?
- Proszę Pani, lepszego Pani nie znajdzie w całym mieście!


Kot czarownicy. Ma taką niezadowoloną minę, bo nie lubi pozować do zdjęć.

Kryształy górskie wyhodowane z cukru

I zwoje z magicznymi formułami. Następna czarownica już gotowa, więc kolejne wpisy już niedługo
  • awatar SugarFirefly: Wszystko wyszło super :) Podoba mi się ten czarny kotek i urocze maleńkie buteleczki :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zdjęcia zrobione chyba w zeszłym miesiącu albo jeszcze wcześniej. Nie było jednak okazji, by je tutaj dodać. Miałam wtedy pożyczony aparat fotograficzny od znajomego mojego brata. Miał kilka świetnych funkcji, jakich nie posiada mój sprzęt. Co nie zmienia faktu,że wciąż wychodzą mi za żółte zdjęcia. Muszę nad tym popracować.












A o wyzwaniu czarownic wciąż pamiętam. Nowa czarownica pojawi się następnym razem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kontynuując moje wyzwanie czarownic dziś prezentuję miejską czarownicę.

Jako że nie jestem na tyle odważna, żeby robić zdjęcia w środku miasta, do końca "miejsko"nie jest.To takie obrzeża miasta, gdzieś gdzie nie będzie zbyt wielu gapiów podczas odprawiania magicznych rytuałów.

Tworząc strój inspirowałam się stylem nu goth i zdjęciami współczesnych czarownic, których dużo znajduje się na Pinterście. I muszę się tu pochwalić - to moje najlepsze spodnie jakie kiedykolwiek uszyłam.



Z nowoczesną miejską czarownicą nieodzownie kojarzy mi się telefon komórkowy. Dlatego też Kornelia dostała swojego różowego smartfona, by być zawsze w kontakcie z innymi czarownicami z całego świata.











Krąg taki pokraczny, bo w momencie kiedy zaczęłam go rysować akurat musiał przechodzić jakiś facet. Jeżeli po mojej dzielnicy zaczną krążyć opowieści o satanistach, to ja o niczym nie wiem.
  • awatar SugarFirefly: haha te z kręgiem najlepsze :D
  • awatar ||yoursong||: Świetny pomysł z nowoczesną czarownicą, tatuaże dodają jej charakteru,no super to wyszlo :D Podoba mi się też jej bluzka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Postanowiłam podjąć się nowego wyzwania. Tylko tym razem nie fotograficznego, ale bardziej tematycznego. Prawie co roku na Halloween, któraś z moich lalek zakłada strój czarownicy. Coś w tych magicznych kobietach jest co mnie bardzo inspiruje. Dlatego też gdy znalazłam wyzwanie rysunkowe InkOctober o tematyce czarownic, pomyślałam: "to jest to czego potrzebuję". Nie będę jednak rysować, tylko oczywiście szyć. Tak, zamierzam uszyć 31 strojów czarownic. Daję sobie na to rok czasu, tak aby na spokojnie sobie tworzyć. Dobrze wiem po ostatnim wyzwaniu, że presja czasu źle na mnie wpływa. A na dodatek mam zamiar się wykazać, chcę aby stroje były dopracowanie, ciekawie, pełne szczegółów i kreatywne.

Tak więc rozpoczynam oficjalnie Wyzwanie Czarownic!


Oto lista tematów:


Pierwszą czarownicą będzie wiosenna czarownica. Została nią Kani, bo dawno jej nic nie szyłam. Do zdjęć założyłam jej nową perukę, zakupioną co prawda dla Dal, ale o dziwo pasowała i na nią.
Piękna sceneria w tle to chorzowski park, do którego specjalnie z tej okazji się wybrałam. Marzyły mi się zdjęcia wśród pól konwalii, a wiedziałam o ich istnieniu w tym parku. Niestety konwalie były, ale tylko ich liście - kwiatów już nie uświadczyłam za wiele.









  • awatar ||yoursong||: Również czekam na kolejne, pierwszy strój wyglada świetnie!
  • awatar SugarFirefly: Wow, super pomysł i jestem za. Będę czekać na wszystkie kolejne!
  • awatar ~eloe~: Podziwiam chęci do zrealizowania tego zadania : ) Nie powiem dość wymagające i ambitne ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Mia

Od niedawana w moim domku zamieszkała nowa panienka. Choć początkowo nigdy nie przemawiały do mnie Dale, w końcu zmieniłam zdanie i nabyłam taką słodką, naburmuszoną laleczkę. Kupiłam ją z drugiej ręki na olx. Przyszła do mnie już na obitsu i z zmienionymi oczkami. Nie pamiętam tylko jaki to był model... nie jest to dla mnie niezbędna informacja, najważniejsze, że lalka jest przesłodka. Nazwałam ją Mia po jednej z postaci z mojej ulubionej gry dzieciństwa: Golden Sun.



Mia dostała sukienkę od monsterki (szczęśliwie się składa, że szyję czasem luźne sukienki) i perukę od Kani. Tak, nosi perukę w rozmiarze 1/4. Kiedyś przez przypadek kupiłam dwie takie same peruki w tym rozmiarze. Próbowałam potem jedną sprzedać, ale nic z tego nie wyszło. I dobrze jak się okazało. Wystarczyło trochę ponacinać i porządnie skrócić, i tadam! Śliczne włoski dla Dal/Pullip gotowe. Tylko trochę się ześlizguje z główki.






I jak można (lub nie) zauważyć zdjęcia są zrobione nowym aparatem fotograficznym. Do dwóch dni jestem posiadaczką bezlusterkowca Sony Nex-5. Różnica w jakości zdjęć jest przeogromna względem mojej staruszki cyfrówki. Teraz pozostaje dobrze się zapoznać z nowym aparatem i nauczyć się robić nim dobre zdjęcia.
  • awatar SugarFirefly: Podoba mi się ostatnie :) Dziewczę ma śliczne włoski
  • awatar EvilCupcake: Byłam ciekawa czy dalej lalkujesz. Miło jest zobaczyć, że najnowszy wpis jest z 15.04. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak, wiem już kwiecień, ale dopiero teraz zabrałam się za wstawienie zdjęć tutaj. Wyzwanie zrobiłam w lutym i codziennie (prawie) zdjęcia ukazywały się na moim drugim blogu. Chciałam dodawać je i tutaj, ale nie miałam cierpliwości do szalejącego wówczas pingera. Ciekawe czy ten wpis się poprawnie wyświetli. Nie przedłużając przedstawiam 28 zdjęć lutowego wyzwania fotograficznego.




1. Obiad (a raczej sytuacja przed obiadem)
2. Czerwień
3. Serce
4. Cień

5. Dzieci (w moim przypadku jedno dziecko)
6. Szczęście ("happy" w oryginale, więc wyszło happy birthday)
7. Tworzenie (szycie to też tworzenie)
8.Kwadrat

9.Drzwi frontowe (pozwoliłam sobie na luźną interpretację tematu)
10. 1 po południu (czyli sobotnie długie leniuchowanie w łóżku)
11. Mały
12. Miękki (o misia oczywiście chodzi)

13. Miłość
14. Pocałunek
15. Czekolada
16. Pismo odręczne

17. Coś ulubionego (na zdjęciu moja ulubiona peruka Kani)
18. Czerń i biel
19. Zabawka
20. Wdzięczność (przytulasek na dziękuję)

21. Gry
22. Do zrobienia
23. Motywacja (a raczej jej brak)
24. Piżama

25. Stopy
26. Litera "L" (L jak lalka)
27. Struny
28. Przytulność
To wyzwanie było całkiem ciekawym doświadczeniem. Wymagało często sporo głowienia się nad danym tematem. Przyznaję, że niektóre zrobiłam w bardzo mało kreatywny sposób. I niektórych zdjęć się wstydzę, ale ogólnie była to niezła zabawa. Jednak nie zamierzam zabierać się za coś takiego drugi raz.
 

 
Zawsze chciałam podjąć się wyzwania fotograficznego polegającego na publikowaniu zdjęć na zadany temat przez cały miesiąc. Tylko nigdy nie potrafiłam się za to zabrać, zwłaszcza znając swój zapał do robienia zdjęć. Ale czas w końcu spróbować. Może mi się uda! Na dodatek luty jest troszkę krótszym miesiącem, więc powinno się udać.

Znalazłam na pintereście Wyzwanie fotograficzne na luty.


Pierwszy dzień: Obiad.
Trochę obeszłam zadany temat. Jest w tematyce około obiadowej, nie o samym posiłku.

Zdjęcie scenki rodzajowej pod tytułem:
"Żadnych ciastek przed obiadem Paniczu Willu!!"



To tyle na dziś. Jutro kolejne będzie zdjęcie

PS: Wreszcie założyłam bloga na Bloggerze: https://errorchan.blogspot.com/ Zapraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Minął kolejny już siódmy rok, odkąd zaczęłam blogować. I patrząc wstecz: to był bardzo kiepski rok dla moich wpisów. Na całe 365 dni przypadło ich tylko 7!! To chyba mój rekord. Porażka. I to nie tak, że w zeszłym roku nic lalkowego się u mnie nie działo. Działo się dużo, tylko mnie się nie chciało robić zdjęć. Lenistwo pod tym względem sięgnęło orbity. Nie miałam w ogóle pomysłów na zdjęcia, tła, pozy. Nic. Ale dość narzekań. Tak szybciutko podsumuję co się zdarzyło.

Po pierwsze Kornelia dostała nowy makijaż

Szkoda było mi twarzyczki jaką zrobiła dla mnie Evil, ale miałam nowy pomysł na tę lalkę. Wyszło mroczniej, bardziej czarownicowato. Dodałam jej też sporo tatuaży. Chciałam, aby łączyła w sobie nowoczesną czarownicę, taką właśnie z tatuażami i mocnym makijażem, ale jednocześnie planuję szyć dla niej sukienki nawiązujące stylem do XIXw. Nie wiem jak to wyjdzie, ale wszystko przede mną.
A jakby kogoś interesowało to tatuaże są wykonane z wodnych naklejek na paznokcie - sama nigdy bym takich nie narysowała.

Drugą zmianą jest makijaż Willa.


Poprzedni zaczął odpryskiwać, więc trzeba było chłopaczkowi ratować twarz. Starałam się zachować jego wygląd, dlatego też zmiany są mało widoczne.

I na kolanach mojego małego panicza, widać już kolejną nowość. Kupiłam sobie laleczkę Cu-poche. Tak, miałam ochotę na jakąś maleńką istotkę w mojej lalkowej rodzince.

Na zdjęciach w swoich oryginalnych ubrankach, w których ją zakupiłam. Szycie na nią będzie nie lada wyzwaniem.

Nowym nabytkiem jest także lalka z serii Ever After High. Mój wybór padł na blondie lockes ze względu na jej blond włosy. Chciałam ucharakteryzować ją na Star Butterfly z serialu animowanego Star vs. The Forces of Evil. Jednak nie wychodzi mi to najlepiej. Zaczęła od wyglądania tak:

Przez dosłownie chwilę wyglądała tak:

A teraz wygląda trochę lepiej, ale równie rozczarowująco. Tylko nie zrobiłam jej jeszcze zdjęcia. Na chwilę obecną mam dość oszpecania jej buźki, więc dałam sobie spokój.

I to by chyba było na tyle z zeszłorocznych nowości. Nie było nawet tego za wiele.

Na ten rok znów planuję dużo lalkowania i z pewnością więcej robienia zdjęć. Muszę się w końcu zmobilizować!

Na koniec zaległe zdjęcia z jesiennego spaceru.



 

 
Niedawno dotarła do mnie nowa peruka dla Victorii! Miałam już trochę dość jej blond czuprynki i na dodatek te loki mnie wściekały - co chwilę trzeba to czesać, aby dobrze wyglądały (a i tak na zdjęciu każdy włos w inną stronę się kręci). Tym razem padło na jasno brązowe, bardzo naturalnie włoski. Trochę ją przemodelowałam. Przycięłam grzywkę, skróciłam dół i tadam: wymarzona fryzurka. Victoria znów wygląda pięknie.






  • awatar Caramello_Cat: Do twarzy jej, plus bardzo fajna długość, peruka wydaje się lżejsza niż zwyczajowo długie do kostek. I śliczna stylizacja ^^
  • awatar SugarFirefly: Bardzo jej pasuje. Szczególnie do ubranka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dawno mnie tu nie było. A tyle się działo lalkowego u mnie. Tylko chęci do robienia zdjęć niewiele, ale przełamuję się powoli. Motywująca jest myśl,że już za chwilę piękne jesienne krajobrazy zmienią się w szarą pluchę. Przez co trzeba je jak najszybciej wykorzystać. To jednak następnym razem.

Jesień to także czas na ciepłe sweterki, których kilka udziergałam dla Victorii. Dziś zielony gruby sweterek z ozdobnym warkoczem na przodzie. Jestem z niego dumna, coraz ładniejsze mi te ubranka wychodzą. Jednak wciąż zagadką dla mnie jest jak poprawienie zrobić dekolt w swetrze. Cóż, droga do idealnego swetra wciąż jeszcze daleka.




  • awatar Caramello_Cat: Sweterek naprawdę udany, do twarzy jej w tym kolorze ^^ I widzę, że problem mobilizacji jest bardzo powszechny xD
  • awatar SugarFirefly: Sweterek śliczny, a zdjęcia miło-jesienne. Też muszę się zmobilizować do sesji. Planuję jakaś na Halloween.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›